Problem dnia

Wstydzę się tego, że mieszkam z rodzicami. W tym wieku powinnam być na swoim. Marta

REDAKCJA

mieszkanie z rodzicami

Mam 27 lat. Skończyłam studia, pracuję. Jestem aktualnie sama. I cały czas mieszkam z rodzicami. Nigdy się nie wyprowadziłam nawet na chwilę. Powiem szczerze, że mam już tego dosyć. Niczego nie pragnę tak bardzo, jak zacząć żyć po swojemu. Mieć pełną swobodę, decydować o wszystkim i nie musieć się tłumaczyć. Czuję się jak ofiara losu. Kiedy spotykam dawnych znajomych i pytają co u mnie, to aż mnie zatyka. Oni wszyscy są już samodzielni.

Coraz mniej wierzę w to, że kiedyś mi się uda. To nie jest moja pierwsza praca, a wcale nie zarabiam coraz więcej. Stawki są mniej więcej takie same od lat. Zdecydowanie za mało dostaję, żeby móc coś wynająć. Mieszkania po żadnych dziadkach niestety nie odziedziczyłam. Codziennie przed snem wyobrażam sobie, jakby to było, gdybym obudziła się sama we własnym gniazdku…

Zobacz również: Czy jesteś typową kobietą? Dokładnie tym wieku większość z nas traci cnotę, wychodzi za mąż, rodzi dziecko...

Strony

Komentarze (18)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 19:58:42

Znajdz sobie sponsora. To i seksu dostaniesz w dostatku i tez z kasa odbijesz :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 23:08:07

A potem napisz list do redakcji "mój facet odkrył, że miałam sponsora" xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 16:07:46

Ja przez 18 lat mieszkalam w miescie,a pozniej z rodzicami i rodzenstwem przeprowadzilismy sie na wies. Na wsi mieszkalam do 21 roku zycia,a nastepnie wyjechalam za granice do pracy i jestem juz tutaj w UK do dzisiaj,takze nie jestem na utrzymaniu rodzicow od 7 lat. Moje siostry sie usamodzielnily troche pozniej,ale tez juz kazda jest na swoim. Dziwi mnie takie podejscie "ze nic sie nie da", da sie tylko trzeba sie bardziej starac,a mnie i siostrom bylo tym bardziej trudniej,bo w okolicy naszej wsi nie bylo zbyt duzo ofert pracy,ale sobie jakos dalysmy rady

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Meg.
(Ocena: 5)
2018-06-12 18:00:06

Wydaje mi sie ,że ona jest jedną z tych wymagających inaczej. Mam na myśli to ,że wymaga od innych a sama od siebie niewiele daje w zamian. Bo jeśli by np. zaproponowali jej prace w większym mieście za lepszą płacę to by powiedziała że połowa idzie na wynajem i musiałaby biedować. Więc, albo akwarium albo rybki. Bo takie osoby jak dostają szanse chociaż minimalne podniesienie standardu życia, wymagają złotych gór. Nie mają jakichś szczególnych umiejętności (bo skoro ją 'nie stać to pewnie pracuje za przysłowiowe dwa dwieście) a od innych wymagają złotych gór (pracodawców) bo naoglądają się na facebooku zdjęć znajomych z wakacji, imprez i oni chcą też to wszystko od razu mieć podane na tacy. Sama przed skończeniem studiów robiłam wolontaryjne (nieobowiązkowe) staże za darmo, dodatkowo sama uczyłam sie niemieckiego. ludzie z roku sie smiali ze mnie że daje sie wykorzystywać za darmo. Wszyscy wiedzieliśmy ,że w naszej branży krucho z pracą (inżynieria). Kilka miesięcy przed zakończeniem studiów każdy z nas zaczął szukać pracy, byłam przygotowana na tą ewentualność że będę pracować za najniższą krajową. moi znajomi zaczynali stawki negocjacyjne od 3000 zł. Ja mogłabym wziąć pierwsze lepsze byleby było rozwijające. I takim sposobem dostałam super prace, mam 3800 + różne benefity +dobrze płatne nadgodziny, a moi ludzie z roku: A: poszli do korpo do pracy biurowej B: przekwalifikowali się C: od roku siedzą w domu i szukają pracy. Morał jest z tego również taki że trzeba kombinować, jak nie tu to gdzieindziej. Najbardziej zraziło mnie to zdanie że ona marzy sobie jakby to było jakby była na swoim. A próbowała coś innego oprócz aplikowania na inne oferty niż w jej mieście? Skoro ma już kilka lat doświadczenia w zawodzie o wiele łatwiej by jej było.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 18:06:29

Moja mama jest taka :D Jest 'panią dom' ma 45 lat, tylko raz w życiu pracowała (na praktykach technikum). Mój tata dobrze zarabia więc nie miała przymusu pracować ale w wieku średnim obudziła się bo w sumie nie ma co robić przez dzień (jesteśmy już z siostrą dorosłe). I moja mama nie pójdzie do pracy np. do kuchni lepić pierogi czy być sprzątaczką. O nie nie, ona chciałaby być kierownikiem i oczywiście min. 3 tyś. także tego :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 19:06:41

Najłatwiej jest kogoś krytykować. Nie każdy jest przebojowy, rozpycha się łokciami. Często są osoby wykształcone, nawet w ciekawej dziedzinie, ale zahukani, nieśmiali. Po prostu tacy są. Albo tak zostali wychowani, że nie mogli się odezwać, mieć własnego zdania. Przypuszczam że rodzice tej dziewczyny byli i są despotyczni (ten tekst o 22 wiele mówi). Jedni są od małego wspierani "zawalcz, pokaż co umiesz, dasz radę", a drudzy w takiej sytuacji słyszą "i tak ci się nie uda, jesteś beznadziejna, nigdy nic ci nie wychodzi". Taka krytyka jak twoja tylko utwierdza w przekonaniu, że osoba jest sama sobie winna, bo jest przecież do niczego,a inni świetnie dają sobie radę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Meg.
(Ocena: 5)
2018-06-12 20:39:28

Wiesz, dużo ludzi jest 'nieśmiałych i zahukanych' ale w dorosłości się z tego wychodzi. Nie trzeba być przebojowym i rozpychać się łokciami. Można być nieśmałym ale równocześnie pewnym siebie mieć umiejętność poprowadzenia small talk'u, a nie uciekania po kątach w strachu przed ludźmi. Tak, zgodzę się: ta dziewczyna może być introwertyczna (skrajni introwertycy kierują swoją energię 'do wewnątrz' zużywając ją na budowanie idealnego życia w marzeniach natomiast introwertycy starają się swoje zamiary zmaterializować). Nie winię tu nikogo, ale skoro ma rodziców , którzy traktują ją jak dziecko, to może najwyższy czas by zacząć układać swoje życie od nowa? W nowym mieście nikt nas nie zna możemy się pokazać od innej świeższej strony. Nie mówcie mi ,że jej ówczesna sytuacja jest w porządku. Mieszkanie z despotycznymi rodzicami ma swoje skutki i to będzie się odbijało na jej życiu towarzyskim, bo będzie unikała zapraszania kogokolwiek, a o zaproszeniu jakiegokolwiek faceta to już w ogóle nie ma mowy. Z samego listu wyłania mi się obraz nieśmiałej dziewczyny ,która zamiast wzięcia życia w swoje ręce ogląda zdjęcia znajomych na facebooku i marzy sobie jakby to było... Może czas na jakąś zmianę?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 20:46:57

Ja byłam nieśmiała przez cały okres edukacji. Dopiero pod koniec studiów przestałam się przejmować 'co by inni pomyśleli' albo zastanawiać się 10 razy czy powiedzieć coś czy nie. Można być nieśmiałym, wrażliwym i dobrze funkcjonować w społeczeństwie. Trzeba się tego nauczyć. No ale jak kiedy widze taką 'nieśmiałą kobiete przed 30' która pracuje na umowę zlecenie, która nie ma żadnych przyjaciów faceta to sobie myślę, ale ciota.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 23:33:51

Na ogół to ci 'dawni nieśmiali' najokrutniej oceniają ludzi, którzy sobie dalej nie radzą. Moja kuzynka potrafi nazwać człowieka jak ty 'ale ciota' chociaż sama jest sierotą, która zawaliła 2 lata w podstawówce, nie ma znajomych, wszedzie chodzi z mamą, i do 30stki nie pracowała :|

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 10:24:18

Skoro w Twoim mieście, okolicy tak słabo z zarobkami to nie zastanawiałaś się nad szukaniem pracy w większych miastach ościennych? + np. wynająć mieszkanie z jakąś dziewczyną? Masz mieszkanie, możesz zrobić parapetówkę, zaprosić dawnych znajomych. Masz tylko 26 lat! A snujesz marzenia i narzekasz jakbyś przegrała życie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 10:17:37

W dzisiejszych czasach nietrudno się jest wyprowadzić od rodziców, ale na wynajem własnego gniazdka też niełatwo. Przez całe studia mieszkałam w krakowie dostałam pracę uwga: 2300 zł brutto i wynajmujemy mieszkanie razem z koleżanką. Nie ma luksusu mieszkania na swoim, ale za to żyję raczej skromnie i udaje mi sie jeszcze mieć urlop poza granicami kraju. Jeśli też zarabiasz tak mało to albo wynajmujesz z kimś, przeprowadzasz się poza miasto by szukać lepszej oferty pracy, albo siedzisz na tyłku i jojczysz marząc o byciu na swoim. Skoro jesteś w takiej sytuacji a nie innej to wykarzystaj wszystkie możliwe opcje dostępne dla Ciebie teraz, a nie zastanawiaj się 'jak inni to robią". Jeśli nadal będziesz szukać pracy a nuż znajdzie się coś lepszego w większym mieście. Każdy od czegoś zaczyna dzięki czemu jest na swoim. Jesteś jeszcze młoda, nic cie nie wiąże, możesz sobie pozwolić na większe zmiany. Pozdrawiam :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 10:15:19

Poszukaj współlokatorki. Mam kumpelę po trzydziestce która po rozwodzie mieszkała z koleżanką chociaż stać ją było na samotny wynajem. Po prostu, dla towarzystwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 09:33:50

To wynajmij pokój gdzie indziej. Mnie też nie stać na mieszkanie. Tak mi się życie ułożylo, byłam już samodzielna, mieszkałam z narzeczonym. Teraz mieszkam z bratem i jego dziewczyną i rozważam powrót do rodziców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 09:24:38

masz 27 lat i musisz wracac o 22 do domu? rozumiem jakies zasady no ale bez przesady, Twoi rodzice chyba mysla ze masz 15 lat?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 07:27:41

Ja jestem niewiele młodsza i tez mieszkam z rodzicami, niestety ale wynajem mieszkania to ok 2 tys zł i uważam, że mi się kompletnie nie opłaca

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 10:21:11

A gdzie to? W warszawie? W krakowie, za kawalerkę w nowym budownictwie płaci się +- 1200 zł. No, chyba że oczekujesz mieszkania 50 metrów i udogodnień. Możemy sobie pozwolić tylko na to na co nas stać, a nie jojczyć ,że nie możemy sobie pozwolić na najlepszą opcję. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 13:19:15

we Wrocławiu za kawalerkę (nie na wypizdowie, nie z prlu) od 1800 zł do 2000 zł to standardowo ostatnimi czasy. I to takie od 20paru do 35 m2 m także tego noo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 21:30:45

Oczywiście, ze oczekuję udogodnień. Nie przeprowadziłabym się do obskurnego mieszkania... W większych miastach za małe, 2 pokojowe mieszkanie trzeba dać min 1800 + opłaty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz